sobota, 20 maja 2017

Legenda. Rebeliant - Marie Lu ~ Recenzja

Na samym początku chciałabym przeprosić za brak mojej obecności. Potrzebowałam trochę odpocząć od bloga, ale teraz wracam z weną na nowe posty! Także bez przedłużania zapraszam na recenzję przeczytanej przeze mnie ostatnio książki!

                             Autor:Marie Lu                               
                     Wydawnictwo:Zielona Sowa                                 
                Rok wydania:2012                                           
             Liczba stron:304                                







Opis wydawcy:
Republika, miejsce niegdyś znane jako zachodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych, jest uwikłana w wieczną wojnę ze swymi sąsiadami, Koloniami
Piętnastoletnia June, urodzona w elitarnej rodzinie w jednej z najbogatszych dzielnic Republiki, jest wojskowym geniuszem. Posłuszna, pełna pasji i oddana ojczyźnie, jest wychowywana na przyszłą gwiazdę najwyższych kręgów Republiki.
Również piętnastoletni Day, urodzony w slumsach sektora Lake, jest najbardziej poszukiwanym przestępcą Republiki, ale kierujące nim motywy wcale nie są tak podłe jak by się mogło wydawać.
Pochodzący z dwóch różnych światów June i Day nie mają powodu, by się spotkać, aż pewnego dnia brat June, Metias, pada ofiarą morderstwa, a Day staje się głównym podejrzanym. Wciągnięty w śmiertelną zabawę w kotka i myszkę, Day ucieka, próbując jednocześnie uratować swą rodzinę, a June desperacko usiłuje pomścić śmierć brata.
Zbieg okoliczności sprawia, iż oboje odkrywają prawdę o wydarzeniach, przez które połączyły się ich losy. Dowiadują się też, że ich ojczyzna gotowa jest sięgnąć po wszelkie dostępne środki, by zataić sekrety.

Moja opinia:

Day od samego początku wzbudził moją sympatię. Może dlatego, że lubię postaci, które działają inaczej niż się spodziewam? Natomiast June, no cóż, może łamała zasady mimo że była wręcz idealną uczennicą, ale jednak nie przypadła mi do gustu. Pomimo jej późniejszej zmiany nastawienia wciąż nie pałam do niej przywiązania. Gdy Day'owi groziło niebezpieczeństwo zamartwiałam się, przy June tego nie miałam.
Z początku wszystkiego bez problemu się domyślałam, mimo to książka wciąż mnie zaskakiwała. Wraz z rozwojem fabuły coraz trudniej było mi przewidzieć co się stanie, a moje domysły były błędne, często nawet minimalnie nie były dobre.
Coś co bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło, to czcionka, ponieważ różni się ona w zależności, z czyjej perspektywy jest prowadzona narracja. Jeśli chodzi o narracje jest ona prowadzona w czasie teraźniejszym - nie przepadam za tym, ale pozwoliło mi to lepiej wczuć się w wydarzenia, tutaj idealnie to pasuje. Dopracowany dystopijny świat oraz postacie - wszystko idealnie do siebie pasuje, tworząc idealny klimat.
Kończąc pierwszy tom czułam ogromny niedosyt. "Rebeliant" jest dla mnie jedną z ciekawszych książek jakie do tej pory przeczytałam. Nie spodziewałam się, że w takim stopniu przypadnie mi do gustu.

ʼʼKażdy dzień oznacza nowe dwadzieścia cztery godziny.
Z każdym kolejnym dniem wszystko na nowo staje się możliwe.
Obojętnie, czy żyjesz, czy giniesz, możesz mieć tylko jeden dzień naraz
ʼʼ

środa, 25 stycznia 2017

Może jednak nie...



Ile razy powiedziałeś sobie: "Może jednak nie.."
A co jeśli tak?

Chcąc spróbować czegoś nowego nie możemy mówić sobie, że lepiej nie. Przez to nie będziemy mogli się rozwinąć, iść do przodu. Wiara w siebie jest bardzo ważna, a pesymistyczne myślenie na pewno nam nie może.

Przez długi czas chciałam zacząć blogować, ale ciągła myśl "Nie lepiej nie, a co jeśli nie wyjdzie?". Jednak w końcu zaryzykowałam i była to najlepsza rzecz jaką zrobiłam w życiu. Jeśli się nie pokonamy swoich obaw być może ominie nas najlepsza chwila w życiu.

Denerwując się przed sprawdzianem i myśląc: "Nie ma szans, nie napisze tego!" nie pomagamy sobie, lecz szkodzimy, tracimy cały zapał i motywację.
Następnym razem zamiast wmawiać sobie, że nam się nie uda trzeba powiedzieć, że damy radę!

sobota, 7 stycznia 2017

Obiektywy do telefonu

Witam Was w pierwszym poście w 2017 roku!
Pewnie, po moim blogu widać, że uwielbiam robić zdjęcia. Większość zdjęć robię aparatem w telefonie, więc postanowiłam kupić obiektywy do aparatu w telefonie. Znalazłam je na Allegro za około 15 złotych z przesyłką.


W paczce znalazłam, trzy obiektywy:
• Fish Eye Lens 180°
• 0.67X Wide
• Macro
 oraz:
• dwie zaślepki do obiektywów
• klips do mocowania obiektywów
• materiałowe etui


Osobiście, najbardziej zadowolona jestem z obiektywu Macro. Obiektywów używa się dosyć dobrze, są małe więc łatwo je schować choćby do torebki.

Obiektyw Macro:
Aparat trzeba trzymać bardzo blisko fotografowanego obiektu dla najlepszego efektu. Przód jest bardzo ładnie wyostrzony, a tył rozmazany.


Obiektyw  Wide:
Jak dla mnie jest on średnio przydatny, niewiele powiększa tylko zakres widoczności aparatu i jak widać na zdjęciu niżej rogi są czarne przez klips, niestety nie udało mi się go tak założyć by nie było ich widać.


Obiektyw Fish Eye Lens (Rybie oko):
Myślę, że tego obiektywu również rzadko będę używać. Obiektyw bardziej przyda się do artystycznych zdjęć. Nie podoba mi się to, że tutaj bardzo widać czarną otoczkę, którą jest obiektyw.


czwartek, 15 grudnia 2016

Dlaczego piszę bloga?

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego ludzie piszą blogi? Każda blogerka czy bloger odpowie inaczej. Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić dlaczego pisze boga.


Mogłabym teraz po prostu napisać, że lubię, sprawia mi to radość, ale te odpowiedzi są zbyt banalne. Dlaczego pożytkuje swój wolny czas by pisać posty? Dlaczego założyłam bloga? Dlaczego często marznę na sesjach by mieć zdjęcia do postów? Czy nie żal mi czasu, który poświęcam na mój mały kawałek sieci?


Ostatnio na sprawdzianie z języka polskiego mieliśmy napisać swoją autocharakterystykę. Napisałam tam, że blog jest dla mnie odskocznią od codziennej rutyny, ale czy tylko? Otóż nie, jest on dla mnie czymś więcej.


Może na taką nie wyglądam, ale jestem osobą dosyć nieśmiałą. Często boje się wyrazić własne zdanie. Odkąd prowadzę bloga przychodzi mi to o wiele łatwiej. Czuję, że mam o wiele więcej pewności siebie niż kiedyś. Pierwszego bloga założyłam ze swoją przyjaciółką, ponieważ obawiałam się braku akceptacji, nie tylko ze strony czytelników, ale również znajomych.
Więc blog jest dla mnie sposobem na bycie pewniejszą siebie oraz wyrażaniu siebie.

Wiec czym jest dla mnie blog? Jest on moim sposobem na życie.

Snap: wercia2oo2 | Instagram: weronikafirlej 

niedziela, 4 grudnia 2016

Akcja charytatywna oraz projekt społeczny

Dzisiaj przychodzę do Was z dosyć nietypowym postem, mianowicie chciałabym Wam przedstawić akcję charytatywną Pana Mateusza oraz projekt społeczny Kingi.

Zacznę od akcji charytatywnej Pana Mateusza, który jest absolwentem Technikum Administracyjnego Przy SOSW dla Młodzieży Niewidomej i Słabowidzącej w Chorzowie. Szkołę ukończył w czerwcu 2016 roku. Zorganizował już dwa konkursy plastyczne dla dzieci pt. "Pieniądz przyszłości" w 2015 roku oraz "Kreatywne dziecko" w 2015 roku.
Kilka miesięcy temu została przez niego utworzona inicjatywa społeczna polegająca na rozdawaniu przyborów szkolnych dla dzieci. Można oddawać gadżety takie jak linijki, zeszyty, plany lekcji, mini notatniki, naklejki oraz zakładki do książek. Przybory zasponsorowało już kilka firm m.in. www.ulotki.net.
Osoby zainteresowane mogą nawiązać kontakt telefonicznie pod numerem 505904182 lub na stronie akcji na Facebooku.

Zbliżają się święta i myślę, że nie jedno dziecko ucieszy się z takiego prezentu także serdecznie zapraszam do brania udziału w akcji :)


Projekt społeczny "Z Kulturą Przez Kraków" organizowany jest przez dziewięć osób: Aleksandrę Nalepę, Kingę Żarską, Angelikę Sidor, Agnieszkę Pyrgies, Aleksandrę Chludek, Martę Błaszczak, Magdę Trędowicz, Karolinę Pachotę oraz Jana Potoczka.
Celem ich projektu jest przypomnienie mieszkańcom Krakowa o otaczających ich treściach kultury. Chcą stworzyć różne grupy dyskusyjne, aby dokładnie zainterpretować każdy poruszony aspekt problemu oraz zakończyć wszystko wspaniałą nocą filmową. Więcej o ich projekcie dowiecie się na ich Facebooku.

piątek, 25 listopada 2016

Harry Potter i Przeklete Dziecko - recenzja

Dawno nie było recenzji żadnej książki także wracam do Was z recenzją, można powiedzieć, nie byle jakiej książki. Jak pewnie wiele z Was wie 22 października odbyła się premiera ósmej części przygód młodego czarodzieja - cóż teraz już nie młodego, w końcu jest teraz urzędnikiem w Ministerstwie Magii, mężem oraz ojcem trójki dzieci.


Autor:J.K. Rowling, Jack Thorne, John Tiffany    
Wydawnictwo:Media Rodzina                 
Rok wydania:2016                     
Liczba stron:368                   



Opis wydawcy:

Ósma historia. Dziewiętnaście lat później.
Harry Potter nigdy nie miał łatwego życia, a tym bardziej teraz, gdy jest przepracowanym urzędnikiem Ministerstwa Magii, mężem oraz ojcem trójki dzieci w wieku szkolnym. Podczas gdy Harry zmaga się z natrętnie powracającymi widmami przeszłości, jego najmłodszy syn Albus musi zmierzyć się z rodzinnym dziedzictwem, które nigdy nie było jego własnym wyborem. Gdy przyszłość zaczyna złowróżbnie przypominać przeszłość, ojciec i syn muszą stawić czoło niewygodnej prawdzie: że ciemność nadchodzi czasem z zupełnie niespodziewanej strony.

Moja opinia:

Przeczytałam ją w zaledwie dwa dni, gdyby nie nauka i obowiązki domowe przeczytałabym ją o wiele szybciej. W wolnym czasie usiadłam z kubkiem gorącej kawy i zabrałam się do lektury.
Pierwsza rzecz, która mnie zachwyciła to opracowanie graficzne. Od dłuższego czasu wiedziałam jak będzie wyglądała okładka, ale mimo to zrobiła na mnie wrażenie.
Jest to wydanie scenariusza, więc czytało mi się mniej wygodnie niż zwykłą książkę. Nie raz gubiłam się kto mówi dana kwestie, ponieważ po pewnym czasie nie zwracałam tak dużej uwagi na napisy, która postać teraz mówi. Nie było też z byt wiele opisów czego mi brakowało.
Od pierwszych chwil bardzo polubiłam Scorpiusa - syna Draco. Do gustu nie przypadła mi postać Rona oraz Harry czasami mnie irytował swoimi wypowiedziami.
Co do fabuły wyobrażałam ją sobie inaczej, ale bardziej spodobała mi się to co przeczytałam.
Pamiętacie zmieniacz czasu Hermiony? Jeśli nie to przypomnicie go sobie czytając ósmą część :) Zabawa czasem prawie nigdy nie kończy się dobrze. Mimo, że Albus miał dobre zamiary to jednak nie był najlepszy pomysł. Koniec końców wszystko się dobrze kończy, no może poza szlabanem i zakazem wyjazdu do Hogsmeade.
Po przeczytaniu tej części mam ochotę ponownie przeczytać całą serię. "Harry Potter i Przeklęte Dziecko" przywołało wspomnienia z reszty części przygód Chłopca, Który Przeżył. Jednak uważam, że bez tej części by się obeszło. Nie jest ona dla mnie niezbędna do przeczytania.

A WAM PODOBAŁA SIĘ NOWA CZĘŚĆ HARRY'EGO POTTERA?

sobota, 12 listopada 2016

Toksyczna znajomość

Chyba każdy spotkał się z tym wyrażeniem. Niektórzy mogli tego doświadczyć. Taka znajomość (prawie) zawsze źle się kończy. Toksyczna znajomość. Fałszywa przyjaźń.


Ufałaś swojej "przyjaciółce". Powierzałaś jej wszystkie swoje tajemnice, a później dowiadujesz się, że cała szkoła wie o Twoich problemach.
Czasami jest tak, że Twoja "przyjaciółka" nigdy nie ma dla Ciebie czasu, ale Ty musisz być na każde jej skinienie.
Dowiedziałaś się, że Twoja "przyjaciółka" Cię obgaduje, śmieje się z Ciebie.
Ze złości nawet nie chcesz słuchać tego co ma do powiedzenia...


ALE CO JEŚLI TO WSZYSTKO NIE PRAWDA?
Co jeżeli okaże się, że  Twoje sekrety wyjawił ktoś inny, a nie ona? Co jeśli nie ma czasu, bo musi pomóc mamie? Co jeśli zazdrosna koleżanka powiedziała Ci, że Cie obgaduje mimo że wcale tego nie robi?

Czasami trzeba się nad pewnymi decyzjami zastanowić. Porozmawiać na spokojnie ze swoją przyjaciółką i wszystko wyjaśnić, bo możemy ją skrzywdzić oskarżeniami.
Oczywiście nie mówię, że zawsze tak jest, ale trzeba też patrzeć na to, że nie wszystkie osoby trzecie powiedzą Ci prawdę.


Jak widzicie dzisiaj w role modelki znów wcieliła się Beata ^^
Mój instagram | snapchat: wercia2oo2